www.wir.angielski-online-kursy.pl

Dla niego obraz był

Dla niego obraz był najpierw rumakiem czy kobietą (nie nagą oczywiście), w istocie swojej był zaś ?rachunkiem sumienia", ?orężem w ręku", wieszczbą. Kiedy w roku 1878 - Matejko miał wtedy czterdzieści lat - wręczono mu słynne berło, wygłosił niezwykłą w swej szczerości mowę: ?Swego króla-ducha bodaj czy naród mój nie uznaje dziś w sztuce polskiej. Wręczeniem berła dozwalacie mi przeczuwać rychłą dziejową przemianę - odrodzenie!" Płaska powierzchnia? porządek kolorów? konstrukcja? - nad tym się nie bardzo zastanawiał. To nie znaczy, że się nie borykał z takimi sprawami. Czasem rozwiązywał je z oszałamiająco śmiałą intuicją, częściej pogrążał lic w brudnym chaosie, w labiryntach zwątpień. Wyczuwał bowiem, ale chyba nie wiedział, że o działaniu kolorów decyduje ich ?określony po- rządek". Izydor Pawłowicz Jabłoński wspomina, jak Matejko chciał dać niektórym obrazom blask witrażu: pracował wściekle, ?forsował" kolor, it potem wołał z rozpaczą: ?Psiakrew, ugier i ugier!" 'i*V' świadomość malarską mistrza odzwierciedla po części wieloletni jego. totujn-^^r-tacki,. Marian Gorzkowski: w pracy O artystycznych czynnościach Jana ,v Matejki (1882) znajdujemy bodajże jeden tylko ekskurs w stronę koloru, mianowicie polemikę z poglądem, którym wedle Gorzkowskiego grzeszył t"1 ^, już Stattler, a potem jeszcze Maurycy Gottlieb i Malczewski, że ?ponie- ?,y--waż słońce przeważnie działa na kolor wszystkich na ziemi przedmiotów, _s ;k z tego wynika niezbędna potrzeba dawania obrazom pomarańczowej powłoki". Gorzkowski uważa, że takie kolory, ?niby zbliżone do natury, były nie pojęciem jej właśnie". Skromny, jak widzimy, poziom warsztatowych dyskusji, i to w czasach, kiedy odzywały się już od Warszawy pierwsze pomruki witkiewiczowskiej burzy.