|
Człowiek dodaje jeden do drugiego wszystkie te nonsensy, wyobrażając sobie, że ich suma odkryje mu sens natury. Iluzja. Natura, to świat bezprzedmiotowy, wszechogarniające NIC. Tylko prawdziwa świętość dąży do stopienia się z jednością natury. Może zresztą we wszelkich ludzkich wysiłkach chodzi w końcu o to, by przez wyniszczenie się i śmierć wejść z powrotem w ową tajemniczą, kosmiczną, białą rzeczywistość. Ale po drodze wścibski człowiek wciąż próbuje odczytać tajemnicę, nieustannie pytając: co? Suprematyzm, ostateczny etap sztuki, wróg ?zorganizowanej, idealistycznej przedmiotowości", odpowiada na to natrętne pytanie w sposób zgodny z naturą: nic. Właściwie to nie jest odpowiedź, to wyzwolenie. Malewicz tak kończy pierwszą część swej rozprawy: ?Uwięziona przez przedmioty świadomość pogrążona jest w sennych wyobrażeniach i zwidach. We śnie dąży ludzkość przez czasoprzestrzeń, zrodzoną w jej wyobrażeniach... Gospodarka, rozsądek, inteligencja, sens, logika, wiedza - wszystko szukaj Boga albo przyszłości, szuka pełni bytu, szuka prawdy. Gdy jednak nastąpi przebudzenie, wówczas pokaże się, że znajdujemy się w prawdzie bezprzedmiotowej. Świat jako wyobrażenie, jako rozum, jako wola - rozwieje się niby mgła. Podsumowując, chciałbym stwierdzić: wszelkim działaniom ludzkiej mądrości, jej przedmiotowemu sposobowi myślenia, trzeba przeciwstawić zasadę bezprzedmiotowości, zasadę wolną od wszelkich przedmiotowych ograniczeń, wolną od wszelkich prób, by osiągnąć cokolwiek przedmiotowego czy to w przyszłości, czy w Bogu, by pokładać w nich jakiekolwiek przedmiotowe nadzieje.
|
|