|
Anomalie naszej sytuacji - to znaczy, że w Polsce, gdzie jest sporo malarzy i trochę ciekawych galerii, nic ma ani jednego sensownego pisma, poświęconego sztuce współczesnej, że żadna grupa młodych nie ma własnego, choćby skromnego, ale bojowego organu, że wymiany wystawowe z zagranicą są minimalne - wszystkie lego rodzaju zjawiska nie powinny od dyskusji wstrzymywać. Przeciwnie. Inaczej rosa oczy wyje.
| a osobiście dojrzałem (przynajmniej w subiektywnym odczuciu) do odezwania się dlatego, że pod koniec roku 1967 oglądnąłem za granicą kilka wystaw sztuki nowoczesnej i mogłem nareszcie skonfrontować to, co słyszałem, /. tym, co widać gołym okiem. Tak więc zobaczyłem w oryginale Rauschen-berga: pięć sporych, przezroczystych kół na jednej osi, oklejonych przezroczystymi powiększeniami rysunków technicznych, reklam itp. żółtych, nielarstwo przypomina mi muzykę Kisiela. Cesar, rzeźbiarz, którego by lubiła wielka Germaine Richier, człowiek o nadzwyczajnym poczuciu ekspresyjnych walorów materiału: jego pomysły to nie tylko pomysły, ale i przedmioty: ogromny srebrny kciuk, naturalistyczny, tylko powiększony do rozmiarów takich, że sterczy w górę jak obelisk jakiejś zamierzchłej kultury (z lekka pręgowany liniami papilarnymi, z lustrem paznokcia); znany nam (przecież to tylko kciuk) i zarazem nieodgadniony w swoim hieratyzmie znak.
|